W ostatnich dniach analityków oraz media pochłaniają coraz poważniejsze spekulacje dotyczące przyszłości Korei Płn.. Wszystko z powodu tajemniczej nieobecności na paradzie z okazji 60-lecia "ukochanego przywódcy" Kim Dżong-Illa - lubującego się jak to na dyktatora przystało w rytuałach masowych dających iluzję potęgi kraju.